Zmiany w Prawie o Ruchu Drogowym 2020

Rząd przedstawił nam projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym, którym to projektem jestem rozczarowany. Miało być radykalnie a zrealizowano jak zawsze, choć uważam jednocześnie, iż nie wszystko jest źle. Zniesienie innej wartości ograniczenia prędkości maksymalnej w porze nocnej, to bardzo dobry krok. Rozwiązania dotyczące przejść dla pieszych, to tylko częściowo dobry krok. Przy okazji przypomnę przeciwnikom tej koncepcji, iż kierowcy podlegają weryfikacji w zakresie znajomości przepisów oraz w zakresie sprawności psychofizycznej, piesi natomiast nie. W praktyce oznacza to, iż w ruchu drogowym uczestniczą piesi o ograniczeniach zdrowotnych i psychicznych. Zatem, to po stronie kierowców jest większa możliwość skutecznego przewidywania zagrożeń. Bardzo dobrym krokiem jest też nakazanie wprost zmniejszenia prędkości przed przejściem. Dużym błędem jest natomiast zaniechanie wprowadzenia nakazu zwalniania dla każdej sytuacji, w której wymagane jest zachowanie szczególnej ostrożności. My, eksperci doskonale wiemy, że i w aktualnym stanie prawnym, zmniejszenie prędkości jest warunkiem podstawowym zachowania szczególnej ostrożności. Zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym bowiem, są pojęciem szerszym niż przepisy. Obejmują nie tylko ujęte aktami prawnymi reguły, ale także zasady wynikające z praktyki i wiedzy ogólnej. Nie mniej jednak, przepisy powinny być proste w interpretacji i jednoznaczne, w związku z tym, nakaz zwalniania przed przejściem dla pieszych zawarty bezpośrednio w przepisie, to bardzo dobra droga do poprawy bezpieczeństwa na drogach. Wielka szkoda, że nakaz ten ograniczony został jedynie do przejść dla pieszych. Jeśli chodzi o wartości prędkości maksymalnej, to należy zauważyć, iż proponowane zmiany wprowadzają  sytuację, w której kara za przekroczenie o 50 km/h w terenie zabudowanym jest identyczna z tą, jaka grozi za przekroczenie o 50 km/h na autostradzie. Zatrzymanie prawa jazdy przekraczającym prędkość o 50 km/h w terenie niezabudowanym, to byłby krok bardzo dobry, gdyby jednocześnie znacząco podniesiono karę za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym. Jazda bowiem w terenie zabudowanym z prędkością stu kilometrów na godzinę, to skrajnie rażące i skrajnie niebezpieczne działanie, czego o warunkach autostradowych już tak stanowczo stwierdzić się nie da. Błędem też jest zaniechanie wprowadzenia dotkliwej kary za przekroczenie prędkości o sto procent. Dziś, przy dość powszechnym wprowadzaniu stref o ograniczonej prędkości, karanie za przekroczenie prędkości o sto procent, zwiększyłoby skuteczność stosowania takich obszarów. Przy okazji należało także zmienić nazwę znaków drogowych D-40 i D-41 ze „strefa zamieszkania” na „strefa pieszego„, dzięki czemu, wyobraźnia kierowcy byłaby pobudzona we właściwym kierunku. Taka zmiana nazwy znaku D-40 zwiększyłaby też świadomość drogowców, którzy z jednej strony stawiają tego typu znaki, a jednocześnie infrastrukturę w obszarze objętym tym znakiem projektują bardzo często tak, jakby to droga była, a nie strefa ruchu pieszego.

Drogowcy, a w szczególności zarządzana i projektowana przez nich infrastruktura, zostali całkowicie pominięci w propozycjach rządowych, co jest kardynalnym błędem. Poparłem powyżej rozwiązania dotyczące zmiany przepisów ruchu w obrębie przejść dla pieszych. Co do zasady bowiem, to słuszna koncepcja, nie mniej jednak, w bardzo wielu miejscach infrastruktura jest tak niebezpieczna, że zmiana przepisów w proponowanym zakresie nic nie zmieni. Zupełnie natomiast nie wyobrażam sobie skutków wprowadzenia proponowanych zmian dotyczących przejść dla pieszych, w obszarze niezabudowanym oraz na drogach tranzytowych. W Polsce nadal jest bowiem olbrzymia ilość dróg o dużym i bardzo dużym nasileniu ruchu, które przebiegają przez tereny silnie zurbanizowane. W tym jest naprawdę duża ilość dróg krajowych o takiej specyfice. Na wielu odcinkach nie ma w ogóle przejść dla pieszych, ani nawet chodników, mimo permanentnej obecności mieszkańców w ruchu drogowym. Poprawa bezpieczeństwa pieszych na takich odcinkach dróg jest możliwa jedynie poprzez radykalną zmianę infrastruktury.

Reasumując, według mnie, dla aktualnych realiów dotyczących zagadnień infrastruktury drogowej, proponowane rozwiązania związane z ruchem drogowym w obrębie przejść dla pieszych mają rację bytu, ale jedynie w obszarach miejskich z wyłączeniem dróg tranzytowych, a i to tylko pod warunkiem naprawy wadliwych rozwiązań infrastruktury w obrębie owych przejść oraz na odcinkach je poprzedzających.

Autor: Sławomir Pytel

Pracuję na co dzień jako ekspert motoryzacyjny i biegły sądowy w tym zakresie. Wyniki mojej pracy, pozwalają unikać wypadków drogowych w przyszłości. Gdy nie pracuję, to cieszę się Rodziną i życiem.