Przebudowa dróg w Bielsku-Białej

szeroka i długa ulica Żywiecka

Mieszkańcy Bielska-Białej doczekali się nareszcie przebudowy ulicy Krakowskiej. Jednocześnie realizowane są przebudowy ulic Cieszyńskiej i Żywieckiej, na dużych odcinkach tych arterii. Inwestycje te potrzebne są z wielu względów, między innymi dla poprawy bezpieczeństwa i płynności ruchu. Ale czy podjęte działania przyniosą spodziewane skutki. Obawiam się, że w ciągu ulicy Żywieckiej, po zakończeniu przebudowy, wzrośnie ilość drastycznych zdarzeń drogowych. Projekt bowiem jest tak realizowany, jakby inwestor chciał mieć autostradę w środku miasta. Takie rozwiązanie, z pewnością bezpieczeństwa nie poprawi. Remontowana infrastruktura przybiera już swą końcową postać. Na zakończonym odcinku już widać, jak kierowcy, wdzięczni inwestorowi za prezent w postaci „autostrady” miejskiej, realizują swe wyścigowe pasje. Jak też widać, w miejscach krytycznych, to jest na skrzyżowaniach z ulicami Stojałowskiego, Lipnicją, PCK, Lenartowicza, Łagodną i Górską, organizacja ruchu bądź nie zmieniła się wcale, bądź ewentualnie w niewielkim stopniu. Można więc spodziewać się, iż tak jak przed remontem tak i po, korki w tych węzłach będą codziennością.
O dziwo, przy realizacji przebudowy ulicy Cieszyńskiej, Inwestor pomyślał już o rozwiązaniach poprawiających bezpieczeństwo. Choć projekt Cieszyńskiej idealny nie jest, to jednak w wyraźnym stopniu wyróżnia się na tle Żywickiej. Są dwupoziomowe przejścia dla pieszych i ronda.
Ulica Krakowska, oferuje poniekąd rozwiązanie pośrednie. Poniekąd, gdyż bardzo nieśmiało, tylko w kilku miejscach zastosowano rozwiązania uspokajające ruch.
Wprowadzona w ostatnich dniach zmiana organizacji ruchu w rejonie jednego z przejść dla pieszych, na ulicy Partyzantów pokazała, iż bielscy drogowcy potrzebują bardzo długiego czasu, aby zauważyć zagrożenia w ruchu drogowym, które spowodowane są rozwiązaniami, przez nich samych wprowadzonymi. Niebezpieczne przejście dla pieszych, które kilkanaście lat temu zostało zlokalizowane na niewidocznym łuku jezdni w rejonie stacji benzynowej BP, dopiero po tak długim czasie otrzymało rozwiązanie poprawiające bezpieczeństwo. Pasy ruchu zostały nieco zwężone, ale dzięki obustronnym „słupkom” powstaje iluzja znacznego zwężenia. Rozwiązanie to bardzo wyraźnie wpływa na uspokojenie ruchu w obrębie tego, niebezpiecznego miejsca.

uspokojenie ruchu na ul. Partyzantów

Wypadek w Warszawie na ul. Sokratesa a anomia kierowców

Anomia kierowców, to zjawisko zbadane naukowo i opisane. Wiele osób będących w życiu codziennym rozsądnymi, szanowanymi, kierując pojazdami wynajduje sobie różne usprawiedliwienia dla własnych, niebezpiecznych zachowań na drodze. Ostatnio na przykład, policja w Łodzi zatrzymała motocyklistę, który w terenie zabudowanym, po zmroku jechał z prędkością 167 km/h i niczego złego w tym nie widział (https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/motocyklem-przez-miasto-pedzil-167-kmh-nie-widzial-w-tym-nic-zlego/cj3wv2x). Zjawisko to ma charakter społeczny, gdyż tak na prawdę usprawiedliwienia tego typu uzgadniane są w grupach środowiskowych, utrwalając niestety niebezpieczne stereotypy w tymże środowisku. Jest to zatem zjawisko bardzo niebezpieczne, z pewnością wzmacniające brak skuteczności w walce ze śmiercią na polskich drogach. Tym bardziej niezrozumiałe są zatem działania współczesnych zarządców dróg, także w zakresie inwestycji najnowszych. Ulica Sokratesa w Warszawie, na której kilka dni temu młody ojciec został zabity przez młodego „kierowcę”, to jednokilometrowy, idealnie prosty odcinek drogi, która jest ni to drogą osiedlową, ni autostradą. W takich warunkach, przyjęta organizacja ruchu zachęca do szybkiej jazdy. Przy tak przyjętej organizacji ruchu, sposób i taktyka jazdy, takie jak kierującego żółtym samochodem na ulicy Sokratesa, jak i wspomnianego motocyklisty, są dodatkowo usprawiedliwione przez infrastrukturę drogową.
W Bielsku-Białej realizowanych jest aktualnie kilka dużych inwestycji drogowych. Tu także widoczne są efekty nieracjonalnych działań zarządcy przebudowywanych dróg. Ulica Żywiecka będzie podobną „autostradą” jak ulica Sokratesa w Warszawie. Należy więc spodziewać się, iż po zakończeniu remontu, nasili się ilość wypadków takich jak na warszawskich Bielanach, tym bardziej, że nawet w ramach nowych inwestycji, nie przewidziano skomunikowania ulic Górskiej, Witosa i Wyzwolenia z obwodnicą S1. Jak należy więc przypuszczać, przy zdecydowanej zachęcie przez Zarządcę drogi, kierowcy z anomią zrobią z ulicy Żywieckiej autostradę śmierci.
Działania zarządców są tym bardziej niezrozumiałe, że na przykład w tymże samym Bielsku, przy przebudowie ulicy Cieszyńskiej, widać jednak myślenie o bezpieczeństwie. Choć może rozwiązania na Cieszyńskiej idealne nie są, to jednak w tym projekcie, rozwiązania sprzyjające poprawie bezpieczeństwa widać wyraźnie. A przecież to ten sam inwestor!
To wszystko jest nie do wiary. Opisane tu działania bowiem mają miejsce w sytuacji, gdy wszelakie statystyki wskazują na porażająco wysoką śmiertelność pieszych uczestników ruchu w Polsce. To wszystko dzieje się mimo tego, iż w polskim przecież mieście Jaworzno udowodniono, że da się tak zorganizować ruch w mieście, aby ludzie nie ginęli.
Anomia kierowców – źródło: Transport Samochodowy 1-2012, Wydawnictwo Instytutu Transportu Samochodowego, Warszawa 2012 r.